• Wpisów: 4
  • Średnio co: 40 dni
  • Ostatni wpis: 70 dni temu, 22:19
  • Licznik odwiedzin: 505 / 201 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
psychozamilosci
 
Następnego dnia Alexis ze snu wyrwał budzik. Nienawidziła tego dźwięku z jednego powodu - szkoła. Nie była osobą, która spędzała dużo czasu na naukę czy siedzenie w szkole. Kochała czytać książki, lecz tylko te, które trafiały w jej gust. Mama dziewczyny była często wzywana do szkoły za wagary Alexis. Obiecała więc, że w tej szkole nie zepsuje sobie tak szybko reputacji i postara się być w miarę możliwości grzeczna. Gdy wstała z łóżka skierowała się wprost do łazienki, aby umyć zęby. Pare minut zajęło jej odświeżenie się.
- Teraz w co by się tu ubrać.. - mówiła do siebie przechodząc do garderoby.
Po kilku sekundach zastanowienia wybrała czarne rurki, białą bokserkę i niebiesko-szarą bejsbolówkę. Włosy szybko wyprostowała, a oczy podkreśliła czarną kredką. Zerknęła na plan lekcji, które miała dzisiaj i spakowała zeszyty i najpotrzebniejsze książki. Wzięła do kieszeni telefon wraz ze słuchawkami i zakładając plecak na ramię, wyszła z pokoju. Zbiegła po schodach na dół i założyła swoje białe adidasy do kostek.
- O kurde, jak mi się szluga chce. - szepnęła do siebie i wyszła z domu.
Szła tak przez krótki czas, ponieważ szkoła była blisko. Wchodząc do środka ludzie patrzyli się mało dyskretnie i z wielkim zaciekawieniem.
Spojrzała na liste, gdzie znajdowała się jej nowa klasa 3a. Gdy znalazła w końcu drzwi z tabliczką na której widniał dobry numerek, zadzwonił dzwonek na lekcje. Wszyscy zgromadzili się przed klasą i niektórzy rzucali ciekawe spojrzenia. Nagle do Alexis podeszły dwie dziewczyny. Jedna z nich była blondynką o brązowych oczach. Były wysokości Alexis, miała na sobie niebieskie rurki i kolorową nierozpinaną bluzę. Ta druga natomiast miała włosy koloru czarnego. Oczy jej były szare, była o dwa centymetry co najmniej wyższa od Alexis. Ubrana była także w czarne rurki i białą bluzę z kapturem.
- Siema. - odezwała się najpierw blondynka.
- Hej. - odparła Alexis.
- Jestem Viola. - przedstawiła się brązowooka dziewczyna. - A to jest Jowita. - wskazała dziewczynę w białej bluzie, która uśmiechnęła się i kiwnęła głową.
- Alexis jestem.
- Nowa ? - spytała Jowita.
- No jak widać. - zaśmiała się.
- Spoko, usiądziesz ze mną. - powiedziała Viola.
- W sumie czemu nie. - wzruszyła ramionami.
Nagle pojawiła się starsza kobieta z kluczem i dziennikiem. Wsunęła kluczyk do zamka i przekręciła w prawą stronę, po czym pociągnęła za klamkę i weszła do środka klasy, a za nią uczniowie. Viola podeszła do ostatniej ławki od strony okna, Alexis poszła w jej ślad. Klasa miała biało-niebieski kolor ścian i była całkiem spora. Wszystko wyglądało bardzo nowo, szafki, stoliki, tablice itd.
- Mamy nową uczennice w klasie. Alexis. - uśmiechnęła się kobieta stając przed klasą. - Miło Cię poznać. Jestem od dzisiaj twoją wychowawczynią. Nazywam się Marta Roska i uczę również lekcji angielskiego. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
- Ja tak samo. - uśmiechnęła się grzecznie.
Pierwsza lekcja minęła w miarę szybko, gdy tylko dzwonek zaczął dzwonić wszyscy wyszli z klasy zabierając ze sobą plecaki, ponieważ następną lekcją był wf. Alexis stanęła przy parapecie razem z Viola i Jowitą.
- No, no Alexis. Twój pierwszy dzień w szkole, a ty już wpadłaś w oko najładniejszemu chłopakowi w gimnazjum. - uśmiechnęła się Jowita.
- Co takiego ? - zaśmiała się dziewczyna.
- No tak. - uśmiechnęła się Viola. - Fabian nie spuszcza z Ciebie wzroku. Stoi na przeciwko, czyli po drugiej stronie korytarza.
Alexis spojrzała potajemnie w tamtą stronę. Stała tam grupka chłopaków. Jeden z nich był ubrany w zwężane dżinsowe spodnie, biały t-shirt i niebieskie tenisówki. Włosy miał lekko zmierzwione, nie były ani krótki ani zbyt długie. Mała kuleczka połyskiwała w jego lewym uchu.
- Aha, spoko. - odparła Alexis.
- Jest z 3b. Jeśli chcesz mogę poprosić swojego chłopaka, to najlepsi przyjaciele i się spotkamy dzisiaj całą paczką. - uśmiechnęła się Viola.
- Nie, ale dzięki. - Alexis odwzajemniła uśmiech.
Tak naprawdę Fabian był w jej typie, lecz nie chciała się pchać w kolejny związek, miała po prostu na razie dość chłopaków. Z rozmyśleń wyrwał ją dzwonek na lekcje.
- No świetnie, lekcja wf. - westchnęła Jowita.
- Czyżby znienawidzona lekcja? - zaśmiała się.
- I to jak. - odparła dziewczyna.
- Ja tam nie narzekam. - uśmiechnęła się Viola.
Dziewczyny przebrały się w szatni i weszły na hale. Nagle podszedł do nich jakiś chłopak.
- Cześć. - pocałował i przytulił Viole.
- Kamil to jest Alexis, Alexis Kamil, mój chłopak. - uśmiechnęła się blondynka.
- Siema.
- No hej.
- Dobra, spadam do chłopaków. - jeszcze raz pocałował Viole, machnął do Jowity i Alexis, po czym wrócił do kumpli i od razu przeszedł do rozmowy z Fabianem.
- Witam wszystkich. - rozległ się czyjś głos, potem gwizdek i nagle przed uczniami stanął wysportowany mężczyzna w dresie o niebieskich oczach. - Dzisiaj gramy w piłkę ręczną. - oznajmił.
Zadecydował, że dziewczyny zagrają na chłopaków. Wszyscy weszli na hale i zaczęła się gra. Alexis od najmłodszych lat trenowała piłkę ręczną i nadal trenuje, choć wyjechała z miasta to ojczym załatwił jej transport, tak więc codziennie będzie miała jak dojeżdżać na treningi. Jednak tutaj Alexis nie miała drużyny z którą gra najczęściej, dziewczyny z jej nowej klasy i z klasy równoległej grały dobrze, ale bez zbędnych rewelacji. Po długiej grze zeszli wszyscy z boiska i każdy poszedł do szatni, aby się odświeżyć i przebrać na następną lekcje.
- Ja nie mogę.. muszę na szluga iść. - westchnęła Alexis.
- Palisz ? - spytała Jowita.
- Nom, niestety.
- Spoko, przynajmniej nie jestem teraz sama. - zaśmiała się.
- No to miło, że mogę dotrzymać komuś towarzystwa.
Dziewczyny poszły za szkołę we trzy i stanęły przy murku, nagle spostrzegły, że kawałek dalej stoi Kamil, Fabian i jeszcze kilku chłopaków. Alexis wyciągnęła papierosy, a Jowita ogień. Po czym obie zaczęły się zaciągać, jarając się każdym kolejnym buchem.
- Nie wiem co w tym fajnego. - pokręciła głową Viola.
- Fajnego ? Sama nie wiem. - zaśmiała się Alexis. - To kwestia uzależnienia i tyle.
Gdy spaliła całego papierosa, peta wywaliła do śmietnika, wzięła gumę do buzi, spryskała się perfumami i wszystkie trzy poszły do szkoły. Następne lekcje mijały jej bardzo szybko. Po lekcjach miały iść do sklepu, aby wybrać dla Alexis nowy kolczyk.
 

psychozamilosci
 
Alexis wyskoczyła z samochodu, podchodząc do bagażnika i wyjmując resztę toreb jakie miała wziąć ze sobą. Wszystkie inne jej rzeczy zostały przywiezione o wiele wcześniej do nowego domu. Był on bardzo wielki, ponieważ nowy mąż jej mamy był bardzo bogaty i nigdy nie było mu szkoda pieniędzy na takie rzeczy. To nie było tak oczywiście, że Alexis go nie lubiła, bo nic do niego nie miała. Ciągle jednak pamiętała o swoim ojcu, który zginął siedem lat wcześniej, gdy dziewczyna miała osiem lat. Codziennie brakowało jej gry w piłkę z tatem, oglądania filmów i śmiania się. Bardzo za nim tęskniła, lecz wiedziała, że musi się jakoś pozbierać.
- A ty co tak stoisz ? - zagadnął jej starszy o dwa lata brat Jonathan.
Był dla niej ważną osobą, ponieważ zawsze ją rozumiał w najtrudniejszych chwilach i nigdy nie krytykował jej decyzji, choć nie często się z nią zgadzał.
- Zamyśliłam się. - westchnęła i poszła w kierunku drzwi.
Zaniosła wszystkie swoje rzeczy do nowego pokoju. Był on naprawdę ładny. Szaro-biały kolor ścian, taki jak Alexis lubiła i czarne dodatki. Miała nawet dodatkowo swoją własną toaletę. Zaczęła się pomału rozpakowywać, myśląc nad jutrzejszym dniem w nowej szkole. Trochę się tego bała, ponieważ to była jej ostatnia klasa gimnazjum,a ona zmienia szkołę. Wiedziała, że ludzie już się ze sobą zżyli i wie dobrze, że czasem zdarza się tak, że ludzie nie lubią nowych w klasie, lub nie potrafią się do nich przekonać. Nagle z rozmyśleń wyrwał ją dźwięk sms'a.
" Wybacz, daj mi szansę. Obiecuje, że się zmienie. "
Kolejny sms'y od byłego chłopaka Alexis. Simon jest najładniejszym chłopakiem w szkole do której chodziła w swoim starym mieście. Każdy w kółko powtarzał jaką są świetną parą, ale oprócz tego, że chłopak był najładniejszy był także największym cwaniakiem. Często był strasznie zazdrosny o Alexic i dlatego nie miała ona żadnych przyjaciół, bo każdy dostawał w twarz od Simona. Sama była przez niego wiele razy wyzywana, chociaż starała się to olewać. Lecz, gdy tylko się dowiedziała o jego zdradzie coś w niej pękło i tego napięcia nie wytrzymała. Przed samym wyjazdem powiedziała mu co o tym myśli, a on nie słuchał jej w ogóle. Gdy w końcu zdał sobie z tego sprawe zaczął wypisywać i wydzwaniać, lecz ona na to nie reagowała. Simon był w jej słowniku pod wyrazem przeszłość. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Tak ? - krzyknęła Alexis.
W drzwiach pojawiła się sylwetka jej mamy.
- Cześć skarbie, moge wejść ? - uśmiechnęła się radośnie.
- Pewnie.. - odpowiedziała beznamiętnie dziewczyna.
Jej mama miała ciało niczym modelka. Miała blond włosy i niebieskie oczy. Miała ciemną karnację, którą odziedziczyła także Alexis z Jonathanem. Pracowała jako barmanka, lecz gdy tylko poznała Freda, któremu nie spodobało się to, że jego narzeczona pracuje jako dziewczyna nalewająca piwo do szklanek facetów, więc rzuciła pracę, a Fred był kierownikiem firmy, z której miał bardzo dobre dochody, aby utrzymać całą rodzinę i spełniać wszystkie zachcianki. Alexis prosiła go o pomoc tylko w sytuacjach alarmowych, czyli wtedy gdy naprawdę potrzebowała pieniędzy. Wolała sobie sama zapracować na wszystko niż brać pieniądze od ojczyma. Nie mogła po prostu znieść myśli, że ktoś ma zastąpić jej ojca, także na ślub też nie poszła. Bardzo nie spodobało się to jej mamie i wiedziała, że ją wtedy zraniła, ale gdy tylko pojawiło się poczucie winy zadała sobie pytanie " a czemu mnie nie zapytała co ja o tym wszystkim myśle ? ". I gdy potrafiła sobie odpowiedzieć na to pytanie wiedziała, że podjęła słuszną decyzje.
- I jak Ci się podoba dom ? - spytała mama.
- Jest Ok.
- Nie mogłabyś chociaż raz się uśmiechnąć i powiedzieć, że jest fantastycznie. - Viktoria uśmiechnęła się szeroko.
- Ty nadrabiasz za nas dwie tym uśmiechem. - zaśmiała się.
- Może i racja, ale jestem taka szczęśliwa. - mamie Alexis nie schodził z twarzy uśmiech.
- To wspaniale. - dziewczyna wysiliła się na uśmiech.
- Także nie przeszkadzam, rozpakowuj się dalej. - wychodząc zamknęła za sobą drzwi.
- Dobrze, że chociaż jedna z nas zasmakuje tego szczęścia w życiu. - szepnęła do siebie Alexis.
 

psychozamilosci
 
Życie jest zbyt krótkie, żeby iść przez nie, nie będąc sobą. Zawsze powinno być się osobą o jednej twarzy, która choć czasem nie wie czego chce i podejmie złą decyzje. Bo trzeba pamiętać, że zawsze po burzy wychodzi słońce. Te złe decyzje wprowadzają w nasze życie wiele dobrego, choć to na pierwszy rzut oka nie wygląda zrozumiale, trzeba logicznie spojrzeć na to nasze życie.
 

psychozamilosci
 
Witajcie . To nie jest pierwsza notka.. bo na tym blogu było wcześniej inne opowiadanie, lecz nie spodobało mi się, nie miałam chęci go pisać - postanowiłam więc usunąć . Teraz zaczynam nowe, więc nie będę przedłużać i zapoznam Was z główną bohaterką.
Jest nią dziewczyna o imieniu Alexis. Ma ona brązowe włosy i zielone oczy. Jest osobą o ciężkim charakterze. Interesuje się muzyką. Miała bardzo ciężkie rodzeństwo. Przeprowadza się wraz z bratem, mamą i ojczymem do nowego miasta.