Następnego dnia Alexis ze snu wyrwał budzik. Nienawidziła tego dźwięku z jednego powodu - szkoła. Nie była osobą, która spędzała dużo czasu na naukę czy siedzenie w szkole. Kochała czytać książki, lecz tylko te, które trafiały w jej gust. Mama dziewczyny była często wzywana do szkoły za wagary Alexis. Obiecała więc, że w tej szkole nie zepsuje sobie tak szybko reputacji i postara się być w miarę możliwości grzeczna. Gdy wstała z łóżka skierowała się wprost do łazienki, aby umyć zęby. Pare minut zajęło jej odświeżenie się.
- Teraz w co by się tu ubrać.. - mówiła do siebie przechodząc do garderoby.
Po kilku sekundach zastanowienia wybrała czarne rurki, białą bokserkę i niebiesko-szarą bejsbolówkę. Włosy szybko wyprostowała, a oczy podkreśliła czarną kredką. Zerknęła na plan lekcji, które miała dzisiaj i spakowała zeszyty i najpotrzebniejsze książki. Wzięła do kieszeni telefon wraz ze słuchawkami i zakładając plecak na ramię, wyszła z pokoju. Zbiegła po schodach na dół i założyła swoje białe adidasy do kostek.
- O kurde, jak mi się szluga chce. - szepnęła do siebie i wyszła z domu.
Szła tak przez krótki czas, ponieważ szkoła była blisko. Wchodząc do środka ludzie patrzyli się mało dyskretnie i z wielkim zaciekawieniem.
Spojrzała na liste, gdzie znajdowała się jej nowa klasa 3a. Gdy znalazła w końcu drzwi z tabliczką na której widniał dobry numerek, zadzwonił dzwonek na lekcje. Wszyscy zgromadzili się przed klasą i niektórzy rzucali ciekawe spojrzenia. Nagle do Alexis podeszły dwie dziewczyny. Jedna z nich była blondynką o brązowych oczach. Były wysokości Alexis, miała na sobie niebieskie rurki i kolorową nierozpinaną bluzę. Ta druga natomiast miała włosy koloru czarnego. Oczy jej były szare, była o dwa centymetry co najmniej wyższa od Alexis. Ubrana była także w czarne rurki i białą bluzę z kapturem.
- Siema. - odezwała się najpierw blondynka.
- Hej. - odparła Alexis.
- Jestem Viola. - przedstawiła się brązowooka dziewczyna. - A to jest Jowita. - wskazała dziewczynę w białej bluzie, która uśmiechnęła się i kiwnęła głową.
- Alexis jestem.
- Nowa ? - spytała Jowita.
- No jak widać. - zaśmiała się.
- Spoko, usiądziesz ze mną. - powiedziała Viola.
- W sumie czemu nie. - wzruszyła ramionami.
Nagle pojawiła się starsza kobieta z kluczem i dziennikiem. Wsunęła kluczyk do zamka i przekręciła w prawą stronę, po czym pociągnęła za klamkę i weszła do środka klasy, a za nią uczniowie. Viola podeszła do ostatniej ławki od strony okna, Alexis poszła w jej ślad. Klasa miała biało-niebieski kolor ścian i była całkiem spora. Wszystko wyglądało bardzo nowo, szafki, stoliki, tablice itd.
- Mamy nową uczennice w klasie. Alexis. - uśmiechnęła się kobieta stając przed klasą. - Miło Cię poznać. Jestem od dzisiaj twoją wychowawczynią. Nazywam się Marta Roska i uczę również lekcji angielskiego. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
- Ja tak samo. - uśmiechnęła się grzecznie.
Pierwsza lekcja minęła w miarę szybko, gdy tylko dzwonek zaczął dzwonić wszyscy wyszli z klasy zabierając ze sobą plecaki, ponieważ następną lekcją był wf. Alexis stanęła przy parapecie razem z Viola i Jowitą.
- No, no Alexis. Twój pierwszy dzień w szkole, a ty już wpadłaś w oko najładniejszemu chłopakowi w gimnazjum. - uśmiechnęła się Jowita.
- Co takiego ? - zaśmiała się dziewczyna.
- No tak. - uśmiechnęła się Viola. - Fabian nie spuszcza z Ciebie wzroku. Stoi na przeciwko, czyli po drugiej stronie korytarza.
Alexis spojrzała potajemnie w tamtą stronę. Stała tam grupka chłopaków. Jeden z nich był ubrany w zwężane dżinsowe spodnie, biały t-shirt i niebieskie tenisówki. Włosy miał lekko zmierzwione, nie były ani krótki ani zbyt długie. Mała kuleczka połyskiwała w jego lewym uchu.
- Aha, spoko. - odparła Alexis.
- Jest z 3b. Jeśli chcesz mogę poprosić swojego chłopaka, to najlepsi przyjaciele i się spotkamy dzisiaj całą paczką. - uśmiechnęła się Viola.
- Nie, ale dzięki. - Alexis odwzajemniła uśmiech.
Tak naprawdę Fabian był w jej typie, lecz nie chciała się pchać w kolejny związek, miała po prostu na razie dość chłopaków. Z rozmyśleń wyrwał ją dzwonek na lekcje.
- No świetnie, lekcja wf. - westchnęła Jowita.
- Czyżby znienawidzona lekcja? - zaśmiała się.
- I to jak. - odparła dziewczyna.
- Ja tam nie narzekam. - uśmiechnęła się Viola.
Dziewczyny przebrały się w szatni i weszły na hale. Nagle podszedł do nich jakiś chłopak.
- Cześć. - pocałował i przytulił Viole.
- Kamil to jest Alexis, Alexis Kamil, mój chłopak. - uśmiechnęła się blondynka.
- Siema.
- No hej.
- Dobra, spadam do chłopaków. - jeszcze raz pocałował Viole, machnął do Jowity i Alexis, po czym wrócił do kumpli i od razu przeszedł do rozmowy z Fabianem.
- Witam wszystkich. - rozległ się czyjś głos, potem gwizdek i nagle przed uczniami stanął wysportowany mężczyzna w dresie o niebieskich oczach. - Dzisiaj gramy w piłkę ręczną. - oznajmił.
Zadecydował, że dziewczyny zagrają na chłopaków. Wszyscy weszli na hale i zaczęła się gra. Alexis od najmłodszych lat trenowała piłkę ręczną i nadal trenuje, choć wyjechała z miasta to ojczym załatwił jej transport, tak więc codziennie będzie miała jak dojeżdżać na treningi. Jednak tutaj Alexis nie miała drużyny z którą gra najczęściej, dziewczyny z jej nowej klasy i z klasy równoległej grały dobrze, ale bez zbędnych rewelacji. Po długiej grze zeszli wszyscy z boiska i każdy poszedł do szatni, aby się odświeżyć i przebrać na następną lekcje.
- Ja nie mogę.. muszę na szluga iść. - westchnęła Alexis.
- Palisz ? - spytała Jowita.
- Nom, niestety.
- Spoko, przynajmniej nie jestem teraz sama. - zaśmiała się.
- No to miło, że mogę dotrzymać komuś towarzystwa.
Dziewczyny poszły za szkołę we trzy i stanęły przy murku, nagle spostrzegły, że kawałek dalej stoi Kamil, Fabian i jeszcze kilku chłopaków. Alexis wyciągnęła papierosy, a Jowita ogień. Po czym obie zaczęły się zaciągać, jarając się każdym kolejnym buchem.
- Nie wiem co w tym fajnego. - pokręciła głową Viola.
- Fajnego ? Sama nie wiem. - zaśmiała się Alexis. - To kwestia uzależnienia i tyle.
Gdy spaliła całego papierosa, peta wywaliła do śmietnika, wzięła gumę do buzi, spryskała się perfumami i wszystkie trzy poszły do szkoły. Następne lekcje mijały jej bardzo szybko. Po lekcjach miały iść do sklepu, aby wybrać dla Alexis nowy kolczyk.
- Teraz w co by się tu ubrać.. - mówiła do siebie przechodząc do garderoby.
Po kilku sekundach zastanowienia wybrała czarne rurki, białą bokserkę i niebiesko-szarą bejsbolówkę. Włosy szybko wyprostowała, a oczy podkreśliła czarną kredką. Zerknęła na plan lekcji, które miała dzisiaj i spakowała zeszyty i najpotrzebniejsze książki. Wzięła do kieszeni telefon wraz ze słuchawkami i zakładając plecak na ramię, wyszła z pokoju. Zbiegła po schodach na dół i założyła swoje białe adidasy do kostek.
- O kurde, jak mi się szluga chce. - szepnęła do siebie i wyszła z domu.
Szła tak przez krótki czas, ponieważ szkoła była blisko. Wchodząc do środka ludzie patrzyli się mało dyskretnie i z wielkim zaciekawieniem.
Spojrzała na liste, gdzie znajdowała się jej nowa klasa 3a. Gdy znalazła w końcu drzwi z tabliczką na której widniał dobry numerek, zadzwonił dzwonek na lekcje. Wszyscy zgromadzili się przed klasą i niektórzy rzucali ciekawe spojrzenia. Nagle do Alexis podeszły dwie dziewczyny. Jedna z nich była blondynką o brązowych oczach. Były wysokości Alexis, miała na sobie niebieskie rurki i kolorową nierozpinaną bluzę. Ta druga natomiast miała włosy koloru czarnego. Oczy jej były szare, była o dwa centymetry co najmniej wyższa od Alexis. Ubrana była także w czarne rurki i białą bluzę z kapturem.
- Siema. - odezwała się najpierw blondynka.
- Hej. - odparła Alexis.
- Jestem Viola. - przedstawiła się brązowooka dziewczyna. - A to jest Jowita. - wskazała dziewczynę w białej bluzie, która uśmiechnęła się i kiwnęła głową.
- Alexis jestem.
- Nowa ? - spytała Jowita.
- No jak widać. - zaśmiała się.
- Spoko, usiądziesz ze mną. - powiedziała Viola.
- W sumie czemu nie. - wzruszyła ramionami.
Nagle pojawiła się starsza kobieta z kluczem i dziennikiem. Wsunęła kluczyk do zamka i przekręciła w prawą stronę, po czym pociągnęła za klamkę i weszła do środka klasy, a za nią uczniowie. Viola podeszła do ostatniej ławki od strony okna, Alexis poszła w jej ślad. Klasa miała biało-niebieski kolor ścian i była całkiem spora. Wszystko wyglądało bardzo nowo, szafki, stoliki, tablice itd.
- Mamy nową uczennice w klasie. Alexis. - uśmiechnęła się kobieta stając przed klasą. - Miło Cię poznać. Jestem od dzisiaj twoją wychowawczynią. Nazywam się Marta Roska i uczę również lekcji angielskiego. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
- Ja tak samo. - uśmiechnęła się grzecznie.
Pierwsza lekcja minęła w miarę szybko, gdy tylko dzwonek zaczął dzwonić wszyscy wyszli z klasy zabierając ze sobą plecaki, ponieważ następną lekcją był wf. Alexis stanęła przy parapecie razem z Viola i Jowitą.
- No, no Alexis. Twój pierwszy dzień w szkole, a ty już wpadłaś w oko najładniejszemu chłopakowi w gimnazjum. - uśmiechnęła się Jowita.
- Co takiego ? - zaśmiała się dziewczyna.
- No tak. - uśmiechnęła się Viola. - Fabian nie spuszcza z Ciebie wzroku. Stoi na przeciwko, czyli po drugiej stronie korytarza.
Alexis spojrzała potajemnie w tamtą stronę. Stała tam grupka chłopaków. Jeden z nich był ubrany w zwężane dżinsowe spodnie, biały t-shirt i niebieskie tenisówki. Włosy miał lekko zmierzwione, nie były ani krótki ani zbyt długie. Mała kuleczka połyskiwała w jego lewym uchu.
- Aha, spoko. - odparła Alexis.
- Jest z 3b. Jeśli chcesz mogę poprosić swojego chłopaka, to najlepsi przyjaciele i się spotkamy dzisiaj całą paczką. - uśmiechnęła się Viola.
- Nie, ale dzięki. - Alexis odwzajemniła uśmiech.
Tak naprawdę Fabian był w jej typie, lecz nie chciała się pchać w kolejny związek, miała po prostu na razie dość chłopaków. Z rozmyśleń wyrwał ją dzwonek na lekcje.
- No świetnie, lekcja wf. - westchnęła Jowita.
- Czyżby znienawidzona lekcja? - zaśmiała się.
- I to jak. - odparła dziewczyna.
- Ja tam nie narzekam. - uśmiechnęła się Viola.
Dziewczyny przebrały się w szatni i weszły na hale. Nagle podszedł do nich jakiś chłopak.
- Cześć. - pocałował i przytulił Viole.
- Kamil to jest Alexis, Alexis Kamil, mój chłopak. - uśmiechnęła się blondynka.
- Siema.
- No hej.
- Dobra, spadam do chłopaków. - jeszcze raz pocałował Viole, machnął do Jowity i Alexis, po czym wrócił do kumpli i od razu przeszedł do rozmowy z Fabianem.
- Witam wszystkich. - rozległ się czyjś głos, potem gwizdek i nagle przed uczniami stanął wysportowany mężczyzna w dresie o niebieskich oczach. - Dzisiaj gramy w piłkę ręczną. - oznajmił.
Zadecydował, że dziewczyny zagrają na chłopaków. Wszyscy weszli na hale i zaczęła się gra. Alexis od najmłodszych lat trenowała piłkę ręczną i nadal trenuje, choć wyjechała z miasta to ojczym załatwił jej transport, tak więc codziennie będzie miała jak dojeżdżać na treningi. Jednak tutaj Alexis nie miała drużyny z którą gra najczęściej, dziewczyny z jej nowej klasy i z klasy równoległej grały dobrze, ale bez zbędnych rewelacji. Po długiej grze zeszli wszyscy z boiska i każdy poszedł do szatni, aby się odświeżyć i przebrać na następną lekcje.
- Ja nie mogę.. muszę na szluga iść. - westchnęła Alexis.
- Palisz ? - spytała Jowita.
- Nom, niestety.
- Spoko, przynajmniej nie jestem teraz sama. - zaśmiała się.
- No to miło, że mogę dotrzymać komuś towarzystwa.
Dziewczyny poszły za szkołę we trzy i stanęły przy murku, nagle spostrzegły, że kawałek dalej stoi Kamil, Fabian i jeszcze kilku chłopaków. Alexis wyciągnęła papierosy, a Jowita ogień. Po czym obie zaczęły się zaciągać, jarając się każdym kolejnym buchem.
- Nie wiem co w tym fajnego. - pokręciła głową Viola.
- Fajnego ? Sama nie wiem. - zaśmiała się Alexis. - To kwestia uzależnienia i tyle.
Gdy spaliła całego papierosa, peta wywaliła do śmietnika, wzięła gumę do buzi, spryskała się perfumami i wszystkie trzy poszły do szkoły. Następne lekcje mijały jej bardzo szybko. Po lekcjach miały iść do sklepu, aby wybrać dla Alexis nowy kolczyk.

-
InLove<3:
Pokaż wszystkie (1) ›